Sąd Najwyższy wskazuje Frankowiczom jak dochodzić roszczeń

Rok 2020 może okazać się przełomowy dla wszystkich kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty indeksowane lub denominowane do waluty obcej. Sytuacja zarówno Frankowiczów jak i osób związanych kredytem waloryzowanym do innej waluty obcej zaczęła zmieniać się pod koniec roku 2019 po wydaniu przez TSUE szeroko komentowanego wyroku w sprawie K. i J. Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG (sygn. C-260/18) oraz orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia (sygn. V CSK 382/18) . Wspomniane orzeczenia, mimo tego iż rozwiały wiele wątpliwości i miały wpływ na ukształtowanie się dużo korzystniejszej dla kredytobiorców linii orzeczniczej, okazują się być dopiero preludium dłuższej historii związanej z wykładnią polskiego i europejskiego prawa konsumenckiego oraz bankowego. W samym 2020 roku do Sądu Najwyższego trafiły co najmniej trzy zagadnienia prawne, z których dwa zostały omówione we wpisie z dnia 7 września pt. „Pytania od Frankowiczów trafiają do Sądu Najwyższego”. W dniu dzisiejszym przeanalizowana zostanie trzecia kwestia – uchwała Sądu Najwyższego z dnia 15 września 2020 (Sygn. III CZP 87/19).

W powyższej uchwale Sąd Najwyższy w trójosobowym składzie musiał rozstrzygnąć czy w sprawie między konsumentem a Bankiem o ustalenie nieważności w całości – umowy kredytu hipotecznego formalnie zawartego w walucie obcej (CHF) a wypłaconego i spłacanego w walucie polskiej (przyp. kredycie indeksowanym lub denominowanym) – w sytuacji ustalenia, że jedynie część postanowień umowy stanowi postanowienia niedozwolone (klauzule abuzywne), Sąd może w świetle art. 321 § 1 k.p.c. orzec, iż tylko określone postanowienia umowy (a nie cała umowa) są bezskuteczne lub nieważne?​

Rzeczone pytanie sprowadza się do tego czy w przypadku gdy kredytobiorca wnosi jedynie o unieważnienie umowy, Sąd może orzec o jej częściowej bezskuteczności lub np. jej „odfrankowieniu” (dotyczącym tylko kredytów indeksowanych) i vice versa – czy gdy kredytobiorca wnosi o częściową nieważność (np. w celu „odfrankowienia”), Sąd może orzec o całościowym unieważnieniu umowy? Odpowiedz na to pytanie zależy od wykładni art. 321 k.p.c. który stanowi iż „Sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie”. Należy również wspomnieć tą część przywoływanego we wstępie wyroku TSUE, w którym wskazano iż Sąd krajowy  decydując o możliwości dalszego wykonywania umowy zawierającej klauzule niedozwolone (a więc o jej nieważności) musi brać pod uwagę wolę konsumenta – którą to wolę wyraża on (lub nie) w treści pozwu.

Sąd Najwyższy uznał iż żądanie uznania postanowienia wzorca umowy za niewiążące konsumenta (postanowienie niedozwolone w zw. z art. 3851 k.c.) nie jest tożsame ani nie zawiera się w żądaniu ustalenia nieważności umowy (wynikającym z art. 58 k.c.), co można prościej ująć w twierdzeniu iż roszczenie obejmujące uznanie klauzuli walutowej za niedozwoloną nie może być dorozumiane jako żądanie uznania umowy za nieważną.

Co to oznacza dla Frankowiczów? Przede wszystkim to, iż aby skutecznie walczyć w Sądzie o swoje prawa należy świadomie formułować roszczenia w szeroki sposób (w zależności od przypadku – za pomocą roszczeń ewentualnych i/lub kaskadowych), gdyż źle skonstruowany pozew może stanowić przyczynę porażki w Sądzie, negatywnie wpłynąć na długość trwania sprawy, a nawet powodować konieczność ponownego pozywania Banku. Dlatego tak ważnym jest, by swoje sprawy powierzać prawnikom, którzy posiadają doświadczenie w podobnych sporach z Bankami, a także doskonale odnajdują się w realiach ciągle aktualizowanego orzecznictwa.

r.pr. Dariusz Śmiłek

 

Pytania od Frankowiczów trafiają do Sądu Najwyższego

Wedle statystyk z 2019 roku, prawie 70% spraw związanych z kredytami indeksowanymi i denominowanymi do waluty obcej wygrywają konsumenci. Statystyki z roku 2020 mogą okazać się jeszcze bardziej niekorzystne dla Banków, gdyż wstępne dane z roku 2020 wskazują, że w skutek kształtowania się korzystniejszej linii orzeczniczej, nawet 90% spraw frankowych jest rozstrzyganych w sposób pozytywny dla konsumentów. Ważną rolę w umocnieniu przychylnych dla kredytobiorców poglądów odgrywa instytucja pytań prawnych, które mogą być kierowane do Sądu Najwyższego przez Sąd II Instancji. Odpowiedź udzielona przez Sąd Najwyższy wiąże co prawda, jedynie w tej konkretnej sprawie, niemniej treść podejmowanych przez SN uchwał często bywa przekonującym argumentem dla Sądu I Instancji.   W 2020 roku do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiły dwa zagadnienia prawne – z 22 stycznia (sygn. III CZP 11/20) oraz z 12 maja (III CZP 41/20).

W sprawie o sygn. III CZP 41/20 sędziowie w trzyosobowym składzie będą musieli rozstrzygnąć w jaki sposób w przypadku stwierdzenia nieważności lub bezskuteczności umowy kredytu mają się odbywać wzajemne rozliczenia stron. W literaturze tematu sprowadza się to do wyboru pomiędzy dwoma teoriami: teorią dwóch kondykcji oraz teorią salda.

Nazwa pierwszej z wymienionych pochodzi od łacińskiego słowa condictio, które oznacza bezpodstawne wzbogacenie, czyli uzyskanie korzyści majątkowej kosztem innej osoby bez podstawy prawnej. Mówimy o tzw. dwóch kondykcjach ponieważ, wedle tej teorii zarówno Kredytobiorcy jak i Bankowi przysługuje roszczenie do drugiej strony o zwrot z tytułu spełnienia nienależnego świadczenia – odpowiednio uiszczonych spłat rat przez konsumenta oraz kwoty wypłaconego kredytu ze strony Banku. Skutkuje to tym iż należna dla kredytobiorcy jest cała kwota dochodzonego roszczenia za okres 10 lat od dnia złożenia pozwu (zarówno w PLN jak i CHF), natomiast roszczenie Banku zazwyczaj jest przedawnione, ponieważ jako świadczenie związane z prowadzeniem profesjonalnej działalności przedawnia się po 3 latach. W sprawie o sygn. III CZP 11/20 zagadnienie także dotyczy wyboru pomiędzy w/w teoriami. Sąd pytający zwrócił się o wyjaśnienie, czy w przypadku uznania umowy kredytu indeksowanego za nieważną na skutek zawarcia w niej klauzul abuzywnych, gdy bezpodstawne wzbogacenie ma miejsce po obu stronach umowy (dwie kondykcje), kredytobiorca może skutecznie domagać się od banku zwrotu świadczenia w postaci rat kapitałowo-odsetkowych zapłaconych w walucie polskiej lub w walucie obcej,  nawet w sytuacji gdy nie doszło do zwrotu przez kredytobiorcę wypłaconej przez bank kwoty kredytu w nominalnej wysokości (np. na skutek przedawnienia roszczenia Banku)? Ta abstrakcyjnie przedstawiona sytuacja opisuje praktyczne zastosowanie  opisanej wcześniej teorii dwóch kondykcji, znacznie korzystniejszej dla Frankowiczów.

Natomiast teoria salda opiera się o założenie, iż w wyniku unieważnienia lub bezskuteczności umowy kredytu  powstaje tylko jedno roszczenie przysługujące stronie, której świadczenie miało większą wartość – o zwrot wspomnianej nadwyżki. Miała by ona być wyliczana na podstawie wzajemnego potrącenia uzasadnionych roszczeń stron. Może to mieć miejsce na korzyść konsumenta w momencie gdy zwrócił on w ratach kredytu kwotę nominalnie większą od wypłaconej przez Bank oraz na korzyść Banku, gdy suma spłaconych rat kredytu nie przewyższa nominalnej kwoty udzielonego kredytu. Należy jednak pamiętać, że nawet w tej drugiej sytuacji kredytobiorcy na skutek unieważnienia umowy uwalniają się od zobowiązania przewyższającego kwotę, którą muszą spłacić w wyniku orzeczenia Sądu. Niewątpliwie jest to dla nich również bardzo korzystne.

Drugie pytanie również nawiązuje do teorii salda i ma rozwiać wątpliwości czy spłaty rat kredytu pomniejszające wzajemną wierzytelność banku są traktowane jako świadczenie na poczet niewymagalnej wierzytelności z art. 411 pkt 4 Kodeksu Cywilnego. W przypadku negatywnej odpowiedzi na to pytanie upadnie kolejny argument dotychczas podnoszony przez zwolenników teorii salda, ponieważ potwierdzałoby to możliwość zwrotu takich nienależnych świadczeń.

Ostatnie pytanie dotyczy rozstrzygnięcia sprawy frankowej z powództwa konsumenta. Sąd pytający miał wątpliwości czy w przypadku, gdy uzna iż umowa nie wiąże stron, a nie nastąpiło zubożenie po stronie konsumenta (suma dokonanych przez niego spłat nie przekracza kwoty udzielonego kredytu) może uwzględnić powództwo częściowo oraz ustalić w sentencji wyroku odpowiednio nieważności lub bezskuteczności umowy. Sąd Najwyższy będzie musiał ocenić czy takie rozstrzygnięcie nie naruszałoby art. 321 § 1 Kodeksu Postępowania Cywilnego, to znaczy czy nie byłoby wyrokowaniem w przedmiocie nieobjętym żądaniem lub żądanie przewyższającym. Uznanie, że taka forma rozstrzygnięcia jest niezgodna z powołanym przepisem, mogłoby być podstawą wniesienia skargi apelacyjnej od takiego orzeczenia jako wyroku wydanego z rażącym naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na jego treść.

Jak wskazano powyżej, odpowiedź Sądu Najwyższego może być bardzo ważna dla wszystkich którzy walczą lub będą walczyć w Sądzie w sprawach swoich kredytów frankowych. Odpowiedzi na pytania w sprawach których sygnatury wskazane są we wstępie mogą być kluczowe dla dalszego kształtowania się linii orzeczniczej w zakresie orzeczenia o wzajemnych rozliczeniach stron.

r.pr. Dariusz Śmiłek