Sąd Najwyższy potwierdza zastosowanie teorii dwóch kondykcji

Początek 2021 roku, tak jak i cały poprzedni, przynosi korzystne wiadomości dla Kredytobiorców uwikłanych w kredyty indeksowane i denominowane do waluty obcej. Jak już sygnalizowałem we wcześniejszym wpisie (https://reprywatyzacjanieruchomosci.wordpress.com/2020/09/07/pytania-od-frankowiczow-trafiaja-do-sadu-najwyzszego/), okres ten powinien przynieść odpowiedzi na większość pytań, które pozostają kontrowersyjne w temacie kredytów frankowych. Wątpliwości dotyczą m.in. wyboru pomiędzy opisanymi w w/w tekście teoriami – dwóch kondykcji oraz salda – a także wzajemnych rozliczeń stron, przedawnienia roszczeń czy ewentualnego roszczenia z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, którym Banki częstokroć straszyły klientów. Karty zaczynają pojawiać się na stole, a w rolę krupiera w tym rozdaniu wciela się Sąd Najwyższy.

Dnia 16 lutego 2021r. w sprawie o sygn. III CZP 11/20 Sąd Najwyższy wydał uchwałę w przedmiocie wyboru pomiędzy przywołanymi teoriami. Sąd pytający zwrócił się o wyjaśnienie, czy w przypadku uznania umowy kredytu indeksowanego za nieważną na skutek zawarcia w niej klauzul abuzywnych, gdy bezpodstawne wzbogacenie ma miejsce po obu stronach umowy, Kredytobiorca może skutecznie domagać się od banku zwrotu świadczenia w postaci rat kapitałowo-odsetkowych zapłaconych w walucie polskiej lub w walucie obcej,  nawet w sytuacji gdy nie doszło do zwrotu przez kredytobiorcę wypłaconej przez bank kwoty kredytu w nominalnej wysokości? (np. gdy kwota dotychczas dokonanych spłat jest niższa aniżeli udzielonego i wypłaconego w PLN kredytu). Ujmując to pytanie bardziej zwięźle, można by zapytać: Czy teoria dwóch kondykcji nadaje się do zastosowania w sprawach frankowych?

Dotychczas, Sądy często powołując się na względy słuszności, odmawiały uznania roszczeń kredytobiorców, którzy domagali się zwrotu wszystkich wpłaconych rat, wobec przedawnionego wg. przepisów ogólnych roszczenia Banku. Niemniej zdaniem SN spory związane z umową kredytową zawierającą abuzywne klauzule skutkujące stwierdzeniem nieważności tejże umowy, powinny być rozwiązywane przy zastosowaniu teorii dwóch kondykcji. Oznacza to, że Kredytobiorca, który w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacał kredyt, ma roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.

Stwierdzenie nieważności umowy kredytu oznacza, że kredyt jest nieważny od samego początku tj. od momentu jego zawarcia, a strony powinny sobie zwrócić wzajemnie udzielone świadczenia. Wówczas powstają dwa niezależne roszczenia: Banku – o zwrot kwoty udzielonego kredytu oraz Kredytobiorcy – o zwrot dokonanych spłat rat kapitałowych oraz innych kosztów poniesionych w związku z umową (ubezpieczenie, prowizja itp.). Jak stwierdził Sąd Najwyższy teoria salda nie powinna być stosowana, ponieważ nie istnieje żaden przepis uprawniający Sąd do wyręczania Banków i stosowania tego rozwiązania z własnej inicjatywy.

Jak się jednak okazuje, nie ma beczki miodu bez łyżki dziegciu. Sąd Najwyższy jednoznacznie opowiedział się za możliwością zastosowania przez Bank prawa do zatrzymania otrzymanego świadczenia dopóki kredytobiorca nie zaoferuje swojego świadczenia, co wynika z art. 497 w związku z art. 496 k.c, który wprowadza normę prawną stanowiącą, że jeżeli wskutek nieważności umowy wzajemnej strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Podobnie pozytywnie odniesiono się do możliwości dokonania potrącenia przez Bank.

SN wypowiedział się również w sprawie przedawnienia wzajemnych roszczeń. Niestety, niektóre stwierdzenia w tym temacie winny cechować się większą dokładnością. Stwierdzono, że termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń (zarówno Kredytobiorcy jak i Banku) może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia. Termin przedawnienia dla kredytobiorcy liczymy zatem od podjęcia przez niego decyzji o domaganiu się zwrotu świadczenia nienależnego. Jednocześnie SN podkreślił, że termin przedawnienia roszczeń banku z całą pewnością nie będzie liczony od momentu uruchomienia kredytu  – nie wskazując innego dokładnego momentu. Można domniemywać, że Kredytobiorcy staną na stanowisku, iż termin ten rozpoczyna się wraz z wezwaniem Banku do zapłaty. Natomiast w interesie Banków jest, by termin ten rozpoczął swój bieg jak najpóźniej – po uprawomocnieniu się wyroku.

Tym nie mniej, powyższa uchwała nie stoi na przeszkodzie żądaniu ustalenia, że umowa jest nieważna bez żadnych dalej idących roszczeń kredytobiorców lub wraz z orzeczeniem zapłaty kwoty równej nadpłacie w stosunku do nominalnej kwoty udzielonego kredytu (kwota dokonanych spłat w PLN – kwota wypłaconego kredytu w PLN). Należy jednak pamiętać, iż skoro bank wypłacił kwotę w PLN może on żądać tylko i wyłącznie kwot w PLN. Nie ma bowiem podstawy prawnej, która umożliwia zapłatę w walucie obcej za zobowiązania wyrażonego w PLN. Zatem, roszczenie banku o zwrot nienależnego świadczenia przysługuje tylko w tej walucie, w której świadczenie zostało spełnione, tj. wypłacane transze kredytu w PLN. Jednocześnie zwrotowi powinny podlegać wszystkie kwoty w CHF uiszczane przez Kredytobiorców na rzecz banku do 10 lat wstecz licząc od dnia złożenia powództwa w sądzie.

Należy pamiętać, że złożenie pozwu nie przekreśla możliwości zawarcia ugody. Ugoda zawarta po pozwaniu Banku oraz wynegocjowana przez doświadczoną kancelarię, będzie znacznie korzystniejsza aniżeli ugoda zawarta z inicjatywy banku. Ponadto, w takiej sytuacji Kredytobiorca zyskuje sądowe potwierdzenie nieważności umowy, co zapewnia spokój od innych roszczeń Banku w przyszłości.

Następny odcinek frankowej odysei miał mieć miejsce 25 marca, gdy pełny skład Izby Cywilna Sądu Najwyższego rozstrzygać miał przedstawiony przez Pierwszą Prezes Sadu Najwyższego wniosek, zawierający 6 fundamentalnych pytań, by wreszcie orzecznictwo w sprawach frankowych ujednolicić.  Sąd Najwyższy przedmiotowym wnioskiem zajmie się jednak 13 kwietnia br., a wydana uchwała będzie jedną z najistotniejszych w sprawach frankowych.

r.pr. Dariusz Śmiłek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s